piątek, 4 stycznia 2013

Mat i połysk w jednym


Follow on Bloglovin





Naszło mnie wczoraj wieczorem na dziwactwa i kombinowanie :)
Mi też się czasem zdarza.

Postanowiłam połączyć matowy szary lakier WIBO z czarnymi świecącymi rombami i granatową, świecącą końcówką mojego nowego świątecznego L'OREALka.

I tak jak pomysł w moim mniemaniu był świetny tak dzięki WIBO wykonanie takie sobie i długo na pewno się nim cieszyć nie będę....

A był to tak....

Położyłam dwie warstwy szarego teoretycznie matowego (nie jest to typowo błyszczący lakier, ale mat
z niego raczej też skromniutki...)

Następnie nakleiłam czarne romby, po dwa na każdy paznokieć.








Namęczyłam się z tym lakierem niesamowicie tak jak i za każdym razem jak do niego wracam!
Obiecuję sobie że nigdy więcej ale moja miłość do szarości jest chyba silniejsza...
Ehhh....
Smuży, kryje bardzo nierówno, tworzą się bąbelki powietrza między warstwami, nie da się go porządnie nałożyć nawet cienkimi warstwami...
A dodatkowo straaaaasznie długo schnie!






Ukośnie naklejałam paseczeki i malowałam granatowym L'OREAL by uzyskać błyszczącą końcówkę...
No i tu mój szary się również popisał bo wyschnięty lakier po odklejaniu pasków okazał się jednak nie do końca wyschnięty....po godzinie czasu !! Dlatego też granat lekko rozmazany.

Powiem szczerze!
Założenie było dobre wyszło miernie, z efektu jestem bardzo średnio zadowolona także pewnie już jutro się tego cuda pozbędę.











Mam cichą nadzieję, że spodoba Wam się chociaż pomysł :)

Lubicie takie matowo - połyskowe manicury ?



Pozdrawiam!





czwartek, 3 stycznia 2013

Kosmetyczne muffinki ! :)

Follow on Bloglovin



Kto nie lubi muffinek?!

Ja je szczerze uwielbiam!
Jest ich coraz więcej w internecie, na blogach kulinarnych i nie tylko.
Ostatnio jednak co mi się bardzo podoba zauważam ich coraz więcej na stronach poświęconych kosmetyce, w drogeriach stacjonarnych i internetowych :)

Stąd dzisiejszy post by bliżej się im przyjrzeć, a także przybliżyć je Wam :)

Kto słyszał, wie, używa - ręka w górę!!

Ja zacznę może od  Kosmetykomania.pl:

Tutaj mamy błyszczki w formie babeczek:




KLIK


Babeczka - krem do rąk
24,99 zł


KLIK



Kremowa babeczka do kąpieli - KWIAT NEROLI
11,50 zł


KLIK



Kremowa babeczka do kąpieli - OWOCOWE BELLINI11,50 zł






Inne babeczki ze strony Kosmetykomania.pl:




Na popularnej stronie aukcyjnej:allegro.pl

Również znajdziemy wiele wzorów kosmetycznych babeczek:


KLIK



Kolejną stroną gdzie znalazłam smakowite muffinki jest:



Babeczka Cupcake Lip Gloss Pink Lily - babeczka z kremem różowa lilia
18,99 zł

KLIK




Babeczka Cupcake Lip Gloss Fancy - babeczka z kremem fantazja
18,99 zł
KLIK




Ostatnią propozycją jest cudowny dodatek do kąpieli  -  pachnące świece rossnet.pl
4,49 zł





 Czujecie się zachęcone do używania tych pysznie wyglądających
i pachnących kosmetyków ?
Bo ja jak najbardziej :)



Pozdrawiam!




PS.



Pod tym -> KLIK adresem trwa bardzo fajne


rozdanie dla wielbicielek WIBO:)

środa, 2 stycznia 2013

RIMMEL eyeshadow

Follow on Bloglovin



Dostałam go jakiś czas temu ale leżał i się kurzył co widać po nieoderwanej folii....
Ostatnio sobie o nim przypomniałam i postanowiłam popróbować, a co!

Co wyszło z tej próby?
Zapraszam

RIMMEL 100 POST PINK




Cień zamknięty w standardowym opakowaniu jak większość cieni ma być w zwyczaju pakowana.
Zatrzask nie jest tak mocno zamykany żeby połamać paznokcie.







Po otwarciu przezroczystego wieczka ukazuje się nam trójkolorowa masa cieni, dosłownie masa o czym przekonałam się chwilę później.
Kolory nie są sztywno od siebie oddzielone, a nawet są lekko ze sobą wymieszane.





Cienie na pewno nie są z rodzaju tych sypkich, a raczej są to cienie o kremowej formule.
Delikatnie perłowe wykończenie na pewno nie każdemu przypadnie do gustu ale mi nie przeszkadza!

Cienie na powiece rzecz jasna dzięki swojej konsystencji nie osypują się, ale ale! Kiepsko nanoszą się za pomocą pędzla. Trwałość zależna jest od wykonania makijażu i typu skóry. U mnie trzymał się dosyć krótko, żeby nie powiedzieć wcale... Po męczarni z nałożeniem, zaraz się zbrylił i miałam go pełno w załamaniu, na pewno nie zblendujemy ich, o stopniowaniu koloru też nie ma mowy. Tylko i wyłącznie cienka warstwa na powiekę ruchomą mono.

Wczoraj światło nie pozwoliło już na zdjęcia dlatego postaram się dodać zdjęcie makijażu oka w ciągu najbliższych dni.

Mi cienie Rimmel nie przypadły do gustu, dobrze że w różach często nie chadzam. Wielka Szkoda bo kremowa formuła bardzo mnie do niech na początku zachęciła.


Pozdrawiam!

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Sylwestrowe oko!




Późno już i pewnie większość z Was rozpoczęła już przygotowania do tegorocznego powitania Nowego 2013 Roku !!!

Ja też już jestem w toku przygotowań i jako, że moje oko już gotowe, chcę je Wam pokazać :)







Do jego przygotowania użyła dwóch paletek:
1. SEPHORA
Walking on the moon Nr 07
2. AVON










Na górną powiekę nałożyłam najpierw jasny złoty kolor, który następnie przyprószyłam starym złotem.

W załamaniu i zewnętrznym kąciku nałożyłam ciemny granat z paletki AVON.

Do tego podwójnie rozdwojona kreska

Niebieska kredka na dolną powiekę

Tusz MAYBELLINE
The COLOSSAL Volume express 100% black

I GOTOWE ! :)




Pozdrawiam i życzę Wam wszystkiego co najlepsze w NOWYM ROKU!!
Spełnienia marzeń, zarówno tych zawodowych, hobbystyczny jak i życiowo - rodzinnych ! :)
Do siego roku ! :)

niedziela, 30 grudnia 2012

Bye, bye zmarszczki !!


Follow on Bloglovin




Ile z nas ciągle zadaje sobie pytanie: jak powstrzymać starzenie skóry, jak przywrócić skórze jędrność, jak wygładzić zmarszczki? Nawet te najmniejsze.

Tak wiem, że większość z Was zaraz napisze że ich ten problem jeszcze nie dotyczy.
No dobrze, zgadzam się, mnie też, chociaż powoli i ja zaczynam zauważać delikatne zagięcia na skórze, zmarszczki mimiczne i te linijeczki na czółko...

Nasza skóra zaczyna się starzeć od 18-stego roku życia! Powoli tracąc sprężystość, elastyczność i włókna kolagenowe.
Wiadomo, że zależy to od wielu innych czynników m.in. od palenia, które zabija włókna kolagenowe
i elastynowe dużo szybciej, a skóra starzeje się 7 do 10 razy szybciej szarzejąc i żółknąć, zależy to również od genetyki, od tego co jemy, pijemy, czy i jak się opalamy i jak o siebie dbamy.

Dlatego też musimy pomóc jej by była w jak najlepszym stanie, jak najdłużej przez pielęgnację!

Chciałabym pokazać Wam moje i mamy odkrycie roku!


EVELINE bioHYALURON 4D
Delikatna emulsja do demakijażu 3 w 1
+
Skoncentrowany rozświetlający krem pod oczy SPF 8

Oba z kwasem hialuronowym i roślinnymi komórkami macierzystymi


Zainteresowana? Zapraszam na recenzję !


Opakowanie:


Emulsja:


Twarda butelka z pompką, zwraca uwagę na półce kolorem i mnóstwem napisów na opakowaniu.
Przynajmniej mnie to przy niej zatrzymało



Krem pod oczy:

Mała tubka, opakowana w kartonowe pudełko w ciemnozielonym kolorze z mnóstwem napisów.
Tubka zakończona wąskim, precyzyjnym aplikatorem.




Zapach i konsystencja:
Emulsja:

Ma bardzo ścisłą konsystencję jak na Emulsję (mleczko + tonik + płyn do demakijażu)
Mi ona utrudnia demakijaż i raczej stosuję go po demakijażu jako kolejny krok codziennej pielęgnacji.

Co do zapachu to jest on tak delikatny, że prawie niewyczuwalny (jeden alergen mniej)

Krem pod oczy:Jego konsystencja jest idealna to punktowego naniesienia kremu pod oczy.

Zapachu w kremie brak, dla mnie to plus. Odchodzi jeden alergen który może podrażnić oczy lub wywołać uczulenie.


Użytkowanie:
Emulsja:


Jako płyn do demakijażu dla mnie jest zbyt gęsta, chociaż usuwa wodoodporny makijaż tak jak pisze o tym producent, jednak nie jest to zupełne oczyszczenie, czuję że moja twarz jest wciąż brudna, dlatego też stosując go wieczorem, najpierw zmywam makijaż płynem micelarnym a dopiero potem jej używam.
Stosując ją rano i wieczorem i ja, i mama zauważyłyśmy ogromna poprawę stanu naszej skóry!! 

Moje delikatne zmarszczki zarówno te na czole jak i mimiczne wyparowały, skóra jest napięta i delikatna.
Natomiast u mamy zmarszczki zarówno te głębokie, jak i te płytkie zostały wygładzone (i to jak!!), sama nie spodziewałam się takiego efektu!, skóra stała się napięta, bardziej elastyczna, poprawił się kontur twarzy!

Na opakowaniu widnieje napis "Bez alergenów", w składzie coś tam by się znalazło, co mogłoby nas uczulić, jednak żadna reakcja na emulsję nie wystąpiła.




Krem pod oczy:

Ja go nie stosowałam bo uznałam, że akurat to nie jest mi konieczne i że jeden preparat na razie starczy.
Używa go mama codziennie rano i wieczorem. Tu również efekt był dla nas zniewalający - cienie, podpuchnięcia zniknęły, zmarszczki zostały wygładzone niemalże do zera!


Z opakowania:


Emulsja:


SUPER EFEKT 4D
- Spektakularna redukcja ilości, długości, szerokości i głębokości zmarszczek.

ZAAWANSOWANE SKŁADNIKI NAJNOWSZEJ GENERACJI:
biokwas hialuronowy, roślinne komórki macierzyste, wit. E, alantoina, olej z avocado

bioKWAS HIALURONOWY - potrójna dawka kwasu hialuronowego w wyjątkowym połączeniu 3 rozmiarów cząsteczek zapewnia nowatorskie efekty odmładzające oraz działanie na powierzchni i w głębi skóry

ROŚLINNE KOMÓRKI MACIERZYSTE - naturalnie pozyskiwane z odmiany jabłoni szwajcarskiej, są szeroko stosowane w kosmetologii w celu poprawy witalności i żywotności komórek macierzystych skóry. Pobudzają naturalne procesy regeneracji, dostarczają niezbędnej energii.

Krem pod oczy:

(z tubki bo kartonik nieopatrznie wyrzuciłam)


  Innowacyjna formuła, która daje rewelacyjne efekty w pielęgnacji delikatnej skóry okolic oczu. Doskonale wypełnia pogłębiające się zmarszczki mimiczne oraz redukuje ciebie i obrzęki. Intensywnie nawilża, błyskawicznie ujędrnia i wygładza zmarszczki. Redukuje zarówno oznaki upływającego czasu, jak i symptomy zmęczenia, stresu i przepracowania. Rozświetla skórę wokół oczu sprawiając, że spojrzenie odzyskuje promienny blask.


I ja, i mama oba kosmetyki kupimy na pewno bo ich działanie w stosunku do ceny to bajka!

Emulsja
245 ml / ok. 17,99 zł

Krem pod oczy
15 ml / ok. 9,99 zł

Pozdrawiam!

sobota, 29 grudnia 2012

Sylwestrowe migotki ! :)


Follow on Bloglovin


W tym roku zdecydowałam się pójść na sylwestra w granatowej sukience.
Pierwsze o czym pomyślałam po jej wyborze to:

Jak pomalować paznokcie na sylwestra?
 Oczywiście tak żeby pasowały do sukienki, do dodatków, a do tego wszystkiego pięknie wyglądały
i wyróżniały się na tle innych zapewne równie pięknych paznokci prosto od kosmetyczki?

I tu przyszedł mi z pomocą mój nowy nabytek:

L'OREAL 701 Midnight Misterss



Lakier do paznokci o niesamowicie szerokim pędzelku!!
Nigdy wcześniej nie miałam tak grubego, a zarazem wygodnego w użyciu pędzla.
Naprawdę ciężko nim wyjechać, a maluje on bardzo dokładnie kryjąc bez prześwitów przy drugiej warstwie.


Do tego dodałam na paznokcie przed pomalowaniem bazę INGLOT nr 11 do paznokci rozdwajających się

Na drugą warstwę granatowego lakieru poukładałam złote kwadraciki i posypałam złotym brokatem.


Całość utrwaliłam Preparatem nabłyszczającym paznokcie INGLOT nr 12

Na skórki oliwka Neo Nails.






                             A oto efekt jaki uzyskałam ! :)











A jak będzie wyglądał Wasz sylwestrowy manicure?
Na jaki kolor stawiacie?




Pozdrawiam! 

piątek, 28 grudnia 2012

Bąble, bąbelki....DUUUUŻO PIANY!! Ale....


Follow on Bloglovin


Piękna pogoda za oknem :)
Mam wrażenie, że wiosna się zbliża - słonko świeci, na działce zauważyłam pączki na krzewach owocowych, a tu dopiero zaledwie kilka dni zimy !!
Pokaże am dzisiaj nasz nowy (??) nabytek. Zaczęliśmy go używać w sobotę, a stan butelki przedstawia poziom płynu z środy....

Zapraszam na recenzję
Bath Foam Raspberry & Vanilla milk spoiling
ORIGINAL SOURCE


Opakowanie:

Bardzo fajna i poręczna buteleczka, która zwraca na siebie uwagę na sklepowej półce. Przypomina butelkę na mleko :) Bardzo zgrabna grafika również bardzo dobrze przyciąga wzrok.




Konsystencja i zapach:
Konsystencja tego płynu do kąpieli jest za mało płynna, przez to płyn jest bardzo nieekonomiczny i starcza na mniej niż 10 kąpieli !!

Co do zapachu....hmmm, mi się nie podoba w ogóle....
Zupełnie nie przypomina świeżych, pachnących, słodkich malin, ani tym bardziej mleka waniliowego....
Powiedziałabym, że są to raczej stare, popuste, kwaśne maliny !!









Użytkowanie:


Płyn ten sprawdza się dobrze, bo pieni się....taaak...takie jest jego zadanie.
Plusem jest to, że piana utrzymuje się dosyć długo w wannie.
Ogromnym minusem jest zapach !!
A także to, że płyn ten jest bardzo, bardzo nieekonomiczny!!

dodam jeszcze, że drugie miejsce w składzie zajmuje SLS, a moją mamę uczulił !

Także, ja mimo bardzo ładnego opakowania i grafiki zachęcających do zakupu, oraz szumnie opisanego pięknego zapachu, który taki nie jest, na pewno go nie kupię ponownie!





Na opakowaniu:

Na opakowaniu producent pisze:
"Połączenie dojrzałych, soczystych malin ze słodką nutą mleczka waniliowego zamknięte w płynie do kąpieli Original Source Raspberry & Vanilla Milk zamieni Twoją wannę w oazę  przyjemności

Na fejsie piszą, że ten zapach zniewala.

Poczuj to - możesz pokochać albo znienawidzić, wybór należy do Ciebie"

No i ja wybrałam jednak tę drugą opcję....
Widziałam, że na wizażu również opinie są baaardzo podzielone...

500 ml / ok. 10 zł






Pozdrawiam!

Kontakt

szybkoilatwo@gmail.com