Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mariza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mariza. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 listopada 2012

Mariza cień do powiek

(klik)


To jest ostatni z trzech produktów, które otrzymałam od firmy MARIZA.

W tym poście przekażę Wam tylko wiadomości ogólne o tych cieniach, a postaram się również pokazać Wam jak cień prezentuje się na oku.


Opakowanie:
Standardowe opakowanie cieni do powiek z pędzelkiem jego użyłam tylko raz, nie zaprzyjaźniliśmy się jak z każdym tego typu patyczkiem więc na tym się sprawa kończy.





Kolory i konsystencja:

napigmentowanie cieni do powiek MARIZA jest z tych średnich. Musiałam malować sobie powiekę kilkakrotnie tym samym kolorem żeby uzyskać zamierzony efekt.

Tonacja cieni MARIZA, które otrzymałam jest bardzo trafiona do mojego typu urody.
Są to zdecydowanie moje kolory.
Cienie nie osypują się, długo pozostają na powiece.

Ja jestem z ich delikatności zadowolona i chętnie po nie sięgam.

Śmiało mogę go polecić każdej brunetce ale i blondynce gustującej w takich kolorach :)






(klik)
Pozdrawiam!

niedziela, 28 października 2012

Mariza Peeling solny do ciała z olejkiem migdałowym



Dzisiaj przedstawiam kolejny produkt z paczki od firmy Mariza, a jest to peeling z linii SPA.
Wszystkie kosmetyki jakie dostałam w tej paczce strasznie mnie ucieszyły ponieważ idealnie trafiły w moje ówczesne zapotrzebowanie.
I tak jak opisywany wcześniej krem do stóp Active Care został moim niezaprzeczalnym ulubieńcem tak co do peelingu mam raczej mieszane uczucia....


Opakowanie:


Kiedy paczka do mnie dotarła po wielu przebojach (nasza nieoceniona poczta polska...), była cała otłuszczona. Okazało się iż mimo że peeling jest w folii wszystko wokół dosłownie pływa w tłuszczu....
Moje zdanie jest takie, że jeżeli kosmetyk posiada tak dużo oleju powinien być zamknięty w innym opakowaniu by nie sprawiał problemu w przechowywaniu bo o jakichkolwiek z nim podróżach nie ma mowy wcale.....



Zapach i konsekwencją:


Zapach mnie nie powalił, czysto chemiczny zapach grejpfruta z olejową nutą gdzieś w oddali ale nie są to bynajmniej migdały.
Co do konsystencji to tutaj zarzutu żadnego nie mam. Jak na peeling bardzo przyjemna lekko zwarta konsystencja.






Użytkowanie:


Przez ten olej powiedziałabym, że użytkowanie jest uciążliwe. Olej jest dosłownie wszędzie gdzie go postawię, odbarwił mi komodę więc to zrozumiale, że już miłością do niego nie zapałam....
Poza tym, po nałożeniu spisuje się całkiem nieźle. Jest to średni zdzierak, skóra po jego użyciu jest oczyszczona że zbędnej warstwy naskórka.
Nie podoba mi się natomiast to, że na skórze pozostaje tragicznie tłusty film.....
Do jego usunięcia używam gąbki peelingującej, a i tak nie wszystko schodzi. Jak dla mnie to jest duży minus.




Skład:

Ciężko go przeczytać z opakowania ale jest też dosyć krótki. Na pewno na 1. Miejscu znajdziemy Sodium Chloridum. Znajdziemy tu też masło shea, i oleje.


Podsumowanie:

Jako peeling wolny kosmetyk ten spełnia swoją funkcję bardzo dobrze. Jednak przy wielu innych wadach, które opisalam powyżej ciężko by stał sie on moim ulubieńcem jak jego kolega krem do stóp Active Care.
Opakowanie zawiera 200 ml kosmetyki który na szczęście zmęczyłam.




Pozdrawiam.




środa, 24 października 2012

Krem do stóp Active Care MARIZA



Mam nadzieję, że to koniec!

Kolejna dłuższa przerwa spowodowana niekończącym się problemem z internetem, następnie doszedł mi problem z moim komputerem - jakby było mi mało....
Straciłam wszystkie zdjęcia, które sobie przygotowałam do postów.
Pobyt w szpitalu, masa zajęć na uczelni i poza nią....Cyrk na kółkach !
Stąd też dłuższa przerwa ale teraz mam nadzieję wrócić do rytmu i dodawać świeże posty co max 2-3 dni, no najlepiej codziennie ale sądzę że plan mojego tygodnia na to mi nie pozwoli, dlatego wolę być realistka i najwyżej sama się milo zaskoczę swoją postawą :)
Pożyjemy, zobaczymy :)



A teraz przechodząc do sedna dzisiejszego posta chciałabym przedstawić jeden z kosmetyków (krem do stóp), który otrzymałam od firmy MARIZA.

(Zdjęcia paczki zniknęły razem z resztą dlatego pokażę każdy z osobna)

Krem do stóp testuję niecały miesiąc, a jeszcze żyje. Dlatego śmiem twierdzić, że dzięki mądrej i przemyślanej aplikacji jest on bardzo wydajny.

Krem do stóp, który dzisiaj recenzuję stał się moim ulubieńcem bezapelacyjnym!

Zapraszam do lektury:






Opakowanie:

Jak to krem, posiada tubkę. Tubka posiada zakrętkę i tu chyba wolałabym zatrzask ale narzekać nie mogę.


Zapach i konsystencja:

Zapach tego bardzo mnie zaskoczył. Pachnie bardzo delikatnie, przyjemnie. Jak dla mnie to jest występujący tu ekstrakt miodowy w połączeniu z aloesem. 
Z tubki wyciskamy bardzo wąską smużkę przez co aplikacja może być bardziej precyzyjna. Możemy wycisnąć tyle kosmetyku ile w danej chwili potrzebujemy bez obawy, że wyciśnie się go zbyt wiele. Ma on bardzo fajną, lekką konsystencje żelu.





Użytkowanie:

Jak już wyżej napisałam aplikacja jest bardzo przyjemna. Wyciskamy z tubki ile potrzebujemy, wcieramy, wmasowujemy, wklepujemy.
Bardzo łatwo się wchłania.
Pozostawia na skórze delikatną nietłustą warstewkę, która dla mnie jest bardzo przyjemna.
Stopy są nawilżone, a śmiem i napisać że dopieszczone :)

Od producenta:

Producent pisze o tym kremie że:
doskonale nawilża, łagodzi podrażnienia, chroni i zapobiega rogowaceniu i pękaniu naskórka

- o dziwo jak go dostałam to trochę się z tego podśmiewałam, że niby on taki cudowny ale teraz nie wyobrażam sobie mojego każdego końca dnia bez niego !!

Zmniejsza potliwość stóp, działa antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo, wspomaga krążenie, likwiduje obrzęki, łagodzi uczucie napięcia i zmęczenia.

- tutaj to nie do końca tak jest, bo ta potliwość jak była tak jest, likwidacji obrzęków nie ocenię bo na szczęście ich jeszcze nie mam. Zgodzę się natomiast, że łagodzi uczucie napięcia i zmęczenia i tutaj jestem dzięki niemu wniebowzięta kiedy przeszłam kilkanaście kilometrów w koturnach/ na obcasach bo całe miasto stoi rozkopane i autonogi to najszybszy środek lokomocji....

Dodatkową zaletą jest to, że nie uczula mnie, ani mojej mamy którą przyłapałam na podprowadzaniu mi go :)





Skład:

W składzie trochę alkoholi co może i nie nastraja dobrze, ale nie jest tak źle. Poza tym ja nie widzę niczego godnego krytyki w nim, ale tak jak wielokrotnie podkreślałam nie znam się tak dokładnie na składach i wciąż się uczę tych substancji :)

Producent podkreśla na przodzie opakowania szczególnie 3 substancje:
- wosk pszczeli
- alantoinę
- aloes





Podsumowanie:

Jest to najlepszy krem do stóp jaki do tej pory miałam. Spełnia wszystkie moje oczekiwania jakie stawiam przed tego typu kosmetykiem. 
Moje stopy są nawilżone, delikatne, miękkie i pachnące. 
Po całym dniu chodzenia są również delikatnie zrelaksowane co uważam za ogromny plus !!

Nie jest to produkt testowany na zwierzętach ale został przebadany dermatologicznie.

Uważam ten krem do stóp za godny polecenia każdemu kto ceni sobie codzienną pielęgnację stóp, na pewno będzie z kosmetyku zadowolony!

Ja po zużyciu tej tubki o ile nie znajdę niczego lepszego kupię następną gdyż jest to mój niezaprzeczalny ulubieniec.

Objętość to 100 ml

Zapraszam na stronę firmy:
http://www.mariza.com.pl/
A tutaj link do produktu:























Pozdrawiam



Kontakt

szybkoilatwo@gmail.com