Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tonizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tonizacja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 grudnia 2012

Mleczko do demakijażu Garnier Essentials


Follow on Bloglovin


Piękny widok za oknem jak tylko otworzyłam oczy :)

Ostatnio często Garnier gości na moim blogu:) Ale to czysty zbieg okoliczności i nie współpracuje
z nimi :)

Dzisiaj dla odmiany
 Garnier Essentials Mleczko do demakijażu

Opakowanie:

Butelka z ciekawym dnem zamykana na nietypowy zatrzask, który naprawdę ciężko chodzi i łatwo go przez zupełny przypadek wyłamać.
Butelka jest dosyć sztywna przez co ciężko mleczko do końca zużyć i potrzebne jest tu bardzo szybkie rozcinanie.







Zapach i konsystencja:

Zapach winogron w mleczku do demakijażu jest odrobinę mniej natężony niż w Peelingu, który opisywałam TU

Konsystencja jest dosyć zwarta jak na mleczko do demakijażu i ciężko go nanieść w płatek, ale kiedy nałożyłam go na rękę szybko stało się bardziej płynne pod wpływem ciepła, co widać na zdjęciach.






Użytkowanie:

JA osobiście nie jestem zwolenniczką mleczek do demakijażu zupełnie. Używam ich raczej okazjonalnie bo czuję straszny dyskomfort przy nakładaniu go na twarz, preferuję płyn micelarny i tonizację.
Przy mleczku Garniera nie ma wyjątku.
Nanoszę pewną ilość mleczka na jeden płatek i za pomocą drugiego wmasowuję między nie kosmetyk, następnie najpierw jednym potem drugim zmywam makijaż.
Do usunięcia makijażu, poza tuszem potrzebuję 3 płatków.
Z wodoodpornym tuszem sobie nie radzi  i do tego potrzebuję płynu micelarnego.
Skóra po nim jest nawilżona i miła w dotyku ale nie czuję jakiegoś super odświeżenia czy maksymalnego oczyszczenia.



Skład:




Filozofia Garnier Skin Naturals (z opakowania):

Pierwszeństwo dla naturalnych składników pozyskiwanych dzięki metodom, które pozwalają zachować  jakość i czystość

Kosmetyki testowane dermatologicznie

Produkty o udowodnionej skuteczności


Podsumowanie:

Producent napisał na opakowaniu o formule wzbogaconej w oczyszczający ekstrakt z winogron, który to usuwa zanieczyszczenia znajdujące się na powierzchni skóry (makijaż, nawet wodoodporny, toksyny, kurz), a także że pozostawia skórę czystą, świeżą, bez tłustego doznania na skórze.

No dobrze, winogrona czuć ale do końca nie wiem czy to też nie woda jabłkowa którą znalazłam w składzie na dużo wyższej pozycji niż ekstrakt z winogron (3 pozycja od końca....trochę go mało)

z wodoodpornym tuszem sobie nie radzi, jak pisałam wyżej mleczko do demakijażu Garnier nie daje mi jakiegoś super odświeżenia i uczucia czystości skóry po użyciu.
Za to pozostawia tłusty film, mi on akurat nie przeszkadza bo nawilża moją skórę ale jego ciężkość może niektórym osobom działać na nerwy....

Ja osobiście nie kupię go ponownie, bo jak pisałam wolę inne produkty do demakijażu niż mleczka, a jeżeli już zdecyduję się na produkt takiego rodzaju będzie to inny z szerokiej gamy produktów do demakijażu dostępnych na rynku.

200 ml / 11 zł

Jest zdatny do użycia przez 6 miesięcy.

Pozdrawiam!

piątek, 7 września 2012

Tonik firmy Rival de Loop


Follow on Bloglovin

Zauważyłam, zwyżkę odwiedzin mojego bloga z czego bardzo się cieszę ! :) 
Zapraszam tez wszystkie/kich z Was do pozostawienia po sobie komentarza i dodania mojego bloga do obserwowanych by wrócić  do mnie i nie przegapić żadnego wpisu :)

A przechodząc do sedna dzisiejszego wpisu - chciałabym Wam przedstawić tonik Rossmann'owej firmy Rival de Loop, z którym będzie mi się ciężko rozstać.




Opakowanie:
Butelka plastikowa dosyć twarda co było dla mnie plusem przy podróżach. Ma również bardzo dobry zatrzask - tonik nigdy mi się nie wylał mimo wielokrotnie ciężkich warunków przewożenia (ścisk i upychanie nogą, siadanie na walizce)








Zapach i konsystencja:
Ja jestem bardzo zadowolona, bo teraz kiedy pisze tego posta i nie mam w pobliżu butelki z tonikiem nie jestem w stanie powiedzieć nic o zapachu.
A to dlatego, że jest on tak delikatny i niewyczuwalny.
Uważam, że jest to duży plus tego kosmetyku bo nie lubię kiedy tego typu produkty pachną intensywnie, nachalnie i odurzająco.
Konsystencja jak to tonik.... płynna :)
Jednak wolałabym żeby jego kolor był neutralnie bezbarwny ale to już takie moje małe czepialstwo :)


Użytkowanie:
Standardowo nakładam go na płatek i tu mała uwaga jeżeli naleje mi się go trochę więcej to zaczyna się pienić...dziwne ale nie przeszkadza mi to zupełnie w codziennej pielęgnacji.
Używam go zaraz po wstaniu i przed położeniem się spać w celu odświeżenia skóry.
Obecnie z  powodu braku kosmetyku do demakijażu używam w tym celu ten tonik i jestem zadowolona z jego działania, ponieważ bez problemu usuwa, eyeliner, lekki podkład, róż, no oczywiście nie poradzi sobie z wodoodpornym tuszem ale bez przesadyzmu z moim tuszem akurat mało co dobrze sobie radzi :)
A co najważniejsze nie podrażania oczu, mnie one nie pieką, a także nie mam żadnego odczynu alergicznego.

Przy użytkowaniu go jedynie w pielęgnacji mogę powiedzieć, że skóra po nim jest odświeżona, delikatnie ściągnięta (ale pozytywnie), czuję się rześko.
Nie pozostawia nic na twarzy, czyści ją bardzo dokładnie.



Kolor w rzeczywistości jest jeszcze odrobinę bardziej różowy.


Skład:
Na pewno znajdziemy ekstrakt z miłorzębu i ekstrakt z ogórka.
A także nie znajdziemy alkoholu i silikonów.







Od producenta:





Podsumowanie:
Ja jestem z tego produktu firmy Rival de Loop bardzo zadowolona i na pewno nie skończy się moja z nimi znajomość tylko na jednym opakowaniu toniku. Mam zamiar po powrocie zakupić kolejne opakowanie.
Za moje zapłaciłam niecałe 5 złotych co uważam za naprawdę dobrą cenę i dobrą jakość.
Pomimo, że mam cerę wrażliwą ale nie wysuszoną tonik spełnia swoje zadanie w 100% :)

Z czystym sercem mogę go polecić każdej z Was. 


Pozdrawiam !



Kontakt

szybkoilatwo@gmail.com