środa, 29 sierpnia 2012

Cudowne miejsca na świecie wcale nie tak daleko :)



Trochę czasu mnie tu nie było...zbieg wydarzeń, okoliczności....
A do tego pogoda, która wykańcza mnie totalnie psychicznie!
Najpierw przez 4 dni był upał nie do wytrzymania, a teraz od 2 dni są takie wichury, ze nie idzie w nocy spać, szyby lecą z okien i mam wrażenie, że zaraz wyrwie drzwi....

Przez ten czas poszperałam sobie trochę w internecie, znalazłam kilka fajnych inspiracji i ubraniowych,
i biżuteryjnych, a także kosmetycznych.
Jednak to co chcę Wam dzisiaj pokazać dotyczy pięknych miejsc jakie udało mi się przy okazji znaleźć
w internecie.

Czasami miło by było się przenieść w jakieś piękne, tajemnicze i bardzo urokliwe miejsce chociażby na parę minut by nacieszyć oko, zmienić otoczenie, klimat. Zobaczyć coś całkowicie odmiennego od naszego codziennego życia - inną kulturę, ludzi, zachowanie, mentalność.
Zasmakować innych potraw, lokalnych napoi (i wcale nie mowie tu tylko i wyłącznie o alkoholu).

Czekam aż ktoś kiedyś wynajdzie maszynę do teleportacji, która tak wielu ludziom ułatwi życie !
Lubie latać, lubię jeździć pociągami, promami, statkami, no na moje nieszczęście autobusy i samochody ciężko znoszę przez chorobę lokomocyjną....ale trwają one tyle czasu, że czasami tylko przez odległość
i długość trwania podróży rezygnujemy z obejrzenia naprawdę ciekawych zakątków naszej planety.

No to czas na obiecane zdjęcia:

Bled Castle in Slovenia

Castelmezzano, Włochy. cudowny widok zimą

Lake Lucern, Switzerland

Perivolas Suites w Oia, Grecja


Dolina Glencoe, Szkocja

Macedonia, Ohrid - Monastyr św. Jovana

Praga

Serbia - Zamek Golubac

Zadar - chorwacja

Pozdrawiam Was serdecznie w te ostatnie dni wakacji, może stąd wziął się u mnie ten sentymentalny i tęskny post.

Jednocześnie zapraszam Was do komentowania postów, oraz odwiedzenia mnie na facebooku'u

A także proszę Was o rejestrację - całkowicie darmową dla Was na portalu Shinybox:

Buziaki - cieszcie się ostatnimi dniami wolności !!


czwartek, 23 sierpnia 2012

3. recenzja BingoSpa



Dzisiaj w ten jakże słoneczny i upalny dzień (żeby nie było, że jest tak cudownie), gdzie cisza i spokój dominują choć przerywane są dudniącym brzmieniem jakiejś ruskiej wixy znad basenu piszę do Was ostatnią recenzję kończącą obecny cykl BingoSpa.

Dzisiaj przedstawię Wam ostatni z kosmetyków przesłanych mi do testów przez firmę BingoSpa.


Są to energizujące algi pod prysznic z zieloną herbatą.
I od razu na wstępie chciałabym podkreślić, że jest to mój ulubieniec!


Opakowanie:
Tak jak i poprzedniego produktu (klik), nie wyróżnia się niczym specjalnym, oczywiście poza shrekowo zielonym kolorem i srebrną zakrętką.


Konsystencja:
jest to żel pod prysznic i konsystencja tego kosmetyku jest dla niego odpowiednia, nie jest on zbyt lejący, ani zbyt związany. Łatwo wypływa z butelki, dlatego można go zużyć bez problemu do końca.




Zapach:
Zapach mi się bardzo podoba! Jest lekki, świeży i orzeźwiający. Utrzymuje się na skórze dosyć długo. 
Jednak zdecydowanie odradzam stosowanie go z jedwabiem ponieważ zapachy się gryzą i nie ma efektu ani jednego ani drugiego kosmetyku.
Dlatego do tego kosmetyku lepiej użyć balsamu/masła o mniej zdecydowanym zapachu lub zbliżonym np. zielona herbata.

Użytkowanie:
Tak jak pisałam nie ma problemów z wyciśnięciem go do ostatniej kropli. Bardzo dobrze się rozprowadza, ja preferuję używanie przyrządów kąpielowych typu gąbka :) Obecnie mam antycellulitową (lepiej zapobiegać niż leczyć) z Rossmanna. Na niej żel bardzo dobrze się pieni, dobrze myje.
Moja skora jest bardzo wymagająca i ma skłonności do przesuszania się i alergii jednak po użyciu tego kosmetyku nie zauważyłam żadnych oznak wysuszenia czy alergicznych wysypek/krost.

Skład:


Niestety kosmetyk zawiera SLE i styreny.
Ale znajdziemy tu również ekstrakty z Laminarii, Focus Vesiculosus, Enteromarpha Compressa, Porfhyra Umbilicalis, Undaria Pinnatilida, Lithothamniom Calcareum
Oraz ekstrakt z herbaty chińskiej,

Ze strony BingoSpa:

Delikatnie kremowe algi BingoSpa pod prysznic w formule żelu, z odświeżającą zieloną herbatą.

Algi dostarczają skórze mnóstwa odżywczych substancji i minerałów: witaminy grupy B, witamina C chroniąca przed wolnymi rodnikami, aminokwasy zapewniające skórze właściwe nawilżenie i wiele innych, z których Twoja skóra będzie zadowolona.

Kremowa piana BingoSpa zostawi na Twojej skórze uczucie świeżości i rześkości, a Ty będziesz się cieszyć dobrym samopoczuciem do następnej kąpieli.










Podsumowanie:
Jest to mój ulubiony kosmetyk spośród trzech opisanych !!
Po kąpieli moja skóra jest miękka, gładka i pięknie pachnie, zapach nie jest nachalny ale utrzymuje się długo.
Łatwa aplikacja, dobra konsystencja, odpowiednia ilość piany.
Kosmetyk zużyłam już i jestem pewna że kiedy zmniejszę obecna ilość używanych żeli por prysznic wrócę do niego bardzo chętnie.
Każdemu kto oczekuje po kąpieli orzeźwienia i relaksu swojej skóry jednocześnie mogę polecić ten żel z czystym sumieniem! :)


300 ml / 8 zł 
Uważam, że nie jest to wygórowana cena jak za żel pod prysznic.

Dziękuję firmie BingoSpa za możliwość wzięcia udziału w testach ich kosmetyków, które dla mnie okazały się strzałem w 10! Zwłaszcza Żel pod prysznic. 


Jednocześnie zaznaczam iż to, że uzyskałam kosmetyki za darmo nie miało wpływu na mój obiektywizm przy testach i recenzjach.

Pozdrawiam Was serdecznie i przypominam o nowym pudelku Shinybox!!
Tutaj się możecie darmowo zarejestrować jeżeli jeszcze tego nie zrobiłyście !!

Pozdrawiam serdecznie!


środa, 22 sierpnia 2012

Nowości kosmetyczne




Tak jak w temacie dzisiaj przedstawię Wam kilka pozycji, które niedawno weszły na rynek kosmetyczny.

Zacznijmy od:

EVOLUDERM - ultra nawilżanie

Kosmetyki te są wzbogacone gliceryną dlatego też nawilżają skórę pozostawiając ją jedwabiście miękką
i zmysłowo pachnącą. Dobre nawet dla  skóry wrażliwej. Testowane dermatologicznie.




Krem do ciała Masło Shea, Crème corps Karité


















Krem do ciała Olej Arganowe, Crème corps Argan











Mleczko do ciała Marchewka, Lait corps hydratant Carotte


















Mleczko do ciała Brzoskwinia z Morelą, Lait corps hydratant Pêche-Abricot





Kosmetyki dostępne są:
Sense & Body www.senseandbody.com
Drogerie Hebe www.drogeriahebe.pl oraz E-sklep www.panakotasklep.pl


Masła do ciała Joanna Z Apteczki Babuni

- Odżywcze masło do ciała z olejem z pestek słonecznika -   zapewnia intensywną pielęgnację i ochronę
   skóry suchej,  doskonale się rozprowadza i szybko wchłania, trwale łagodzi podrażnienia i sprawia, że
   odżywiona skóra staje się gładka i miękka w dotyku.

- Nawilżające masło do ciała z mleczkiem z awokado i kompleksem witaminowym -  apewnia intensywną
  pielęgnację i ochronę skóry normalnej i odwodnionej,  doskonale się rozprowadza i szybko wchłania,
  trwale łagodzi podrażnienia i chroni przed nadmierną utratą wilgoci, dzięki czemu skóra staje się gładka
  i elastyczna.

- Pielęgnujące masło do ciała z ekstraktem z bawełny i kompleksem witaminowym - zapewnia intensywną
  odbudowę i ochronę skóry normalnej, wpływając na trwałą poprawę jej kondycji i wyglądu, doskonale się
  rozprowadza i szybko wchłania, trwale i intensywnie chroni przed szkodliwym działaniem czynników
  zewnętrznych, jednocześnie zapewnia długotrwałe uczucie komfortu i gładkości.




Tyle mam dla Was dzisiaj :)
Trzymajcie się ciepło i wykorzystujcie ostatnie dni wakacji !!
Pozdrawiam

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Olejek do opalania Sun Ozon Rossmann



Witam Was bardzo serdecznie :)

Jak pewnie zauważyliście, na blogu nastąpiły małe zmiany. Mam nadzieję, że Wam podobają się równie jak mi. Jest jeszcze kilka szczegółów do dopracowania ale to przyjdzie z czasem.
Nie od razu Rzym zbudowano :P


Przypominam o facebook'owym fanpagu 

Oraz o tym, że można się rejestrować  po darmowe kosmetyki Shinybox
W tym miesiącu są aż 3 produkty pełne więc naprawdę warto !!

Tutaj link:


A teraz przechodzimy do dzisiejszej recenzji olejku do opalania

Opakowanie:
Standardowe, nie wyróżniające się niczym specjalnym. Posiada pompkę ułatwiającą dozowanie.




Konsystencja:
Jak to olejek :) Oleista ale nie za bardzo, bardzo lekka formuła, nie jest lepka, nie zostawia tłustego filmu, przezroczysty. Nawet przy 35 stopniach w cieniu, po rozpyleniu na skórę nie spływa, nie rozlewa się.





Zapach:
Ja wyczuwam tam masło kakaowe ale też chemiczny aromat - niestety.


Użytkowanie:
Bardzo proste. Jak już napisałam, po aplikacji pozostaje w miejscu przeznaczenia, nie tłuści ubrań, ładnie 
i szybko się wchłania. Łatwo się rozsmarowuje. Jedynym minusem jaki wg mnie jest to bardzo szybkie zużycie....Starczyło mi go na niecałe 2 tygodnie ale taka jest chyba uroda tego typu kosmetyków.
A biorąc pod uwagę to, że ludzie właśnie na taki okres jeżdżą na wakacje można śmiało się w niego zaopatrzyć.


Podsumowanie:
Ja z tego kosmetyku jestem zadowolona i mogę go śmiało polecić każdemu. Ochrona w filtrze to SPF 15 ale przy częstej aplikacji chroni dostatecznie przed poparzeniem.




Skład:
Dla zainteresowanych mam również skład tego olejku do opalania jednak jest on w całości po niemiecku,
a ja tego języka niestety nie rozumiem w ogóle. 





Pozdrawiam Was gorąco !!

niedziela, 19 sierpnia 2012

Monokolorowe paznokcie w lazurze =)

Dzisiaj tak na szybciutko bo nie mam za wiele czasu ale pochwalę się (A co ! :)) jak ladnie wygląda mój ulubiony kolor przy opaleniźnie i ładnych widokach :)

Mi strasznie się on obecnie podoba, nie to ze wcześniej się nie podobało bo to mój faworyt od początku ale teraz w tych jakże sprzyjających warunkach ma swój popisowy czas :)






Życzę Wam wszystkim bardzo miłego dnia ! :)
Pozdrawiam!

sobota, 18 sierpnia 2012

Ombre 'rro !

Dzisiaj będzie o tym że strasznie wieje, jest strasznie zimno i ponuro, i jeszcze duszno, i.....no właśnie....
Uwielbiam Polską pogodę i strasznie do niej mi się tęskni. Zawsze ją lubiłam bo lubię jej zmienność, lubię pory roku (tak czasem jak pada dzień w dzień to tez mam dość), ale dzień w dzień ok 40 stopni w cieniu? Można oszaleć.
Długi rękaw, moja śliczna kurteczka czy brązowy płaszczyk! Uwielbiam to! Założyłabym sobie jeansy i umalowałabym buziunię bez obawy o spływ wszystkiego w 15 minut...
I prysznic po którym czuję się świeżo i rześko większą część dnia, a nie maksymalnie 5 do 15 minut....moje marzenie!
Chcę do do domuuuu...


Zapraszam Was również na mój profil na facebooku
(KLIK)


Ok dosyć marudzenia na dzisiaj :)

A tak na serio to chciałam Wam pokazać "mroczne" (to taki żart pocieszacz w mojej sytuacji) :P ombre w biało - czarnym kolorze.


Komplecik przygotowany do działania :)


Baza JOKO



Podkład robimy w kolorze białym JOKO




Na gąbeczkę nakładamy biały i czarny lakier. Ja nie nanoszę za wiele bo i tak wszystkich paznokci na raz nie pomalujemy, a nadmiar i tak wsiąknie w gąbeczkę.


Na srodku trochę mieszamy kolory, dzięki czemu uzyskujemy 3 kolor, a na paznokciach efekt przejścia czyli tzw. ombre :)


Tutaj zaraz po nalożeniu


Po usunięciu lakieru ze skórek i nałożeniu topu efekt prezentuje się tak :)
Na koniec możemy spryskać paznokcie przyspieszaczem wysychania i nabłyszczaczem w jednym. 





czwartek, 16 sierpnia 2012

2. Recenzja BingoSpa

Hej :)

Widzę, że mój poprzedni post wywołal nie małe poruszenie :) Też doznałam szoku w pierwszej chwili po przeczytaniu pierwszego artykułu na teamt tauaży na zębach.... No ale cóż - CO KTO WOLI ! 

A teraz...

Czas na drugą recenzję kosmetyków firmy BingoSpa. Tym razem pod lupę idzie jedwab, którego działania część z Was jest bardzo ciekawa.


No to do dzieła :)

Opakowanie:
Zgrabne, dobrze się trzyma w ręce ale nie wyróżnia się niczym szczególnym. Podoba mi się srebrna zakrętka ale to taki szczegół.


Konsystencja:
Ciężko mi jest to określić i długo się nad tym zastanawialam. Według mnie jest to żel. Mi się to podoba,
a używając go już ponad miesiąc nie mam problemu z wyciskaniem w tej chwili już resztek produktu.



                                                     

Zapach:
Ciężko jest go określić konkretnie...Ale na pewno jest świeży, orzeźwiający i bardzo przyjemny. Utrzymuje sie przez dlugi czas ale nie jest nachalny, raczej subtelny i stonowany.

Użytkowanie:
Zgodnie z tym co pisze producent jedwab nakładamy na suchą, oczyszczoną skórę i delikatnie wmasowujemy. 



Na skórze:
Musimy uważać żeby nie nabrać go za dużo bo wtedy wmasowywanie trwa trochę za długo. 
Jedwab na skórze wchłania sie szybko, nie pozostawia tlustego filmu ale przyjemną powłoczkę.
Przy codziennej pielęgnacji tym kosmetykiem skóra naprawdę jest miękka i bardzo przyjemna w dotyku,
a także nawilżona.
U mnie nie wywołał rownież żadnych podrażnień ani alergii.



Skład:
W składzie na 2. pozycji mamy Isopropyl Mirystate czyli skladnik, który w dużych dawkach może powodować podrażnienia, a jest to kosmetyk do uzytku codziennego.
W składzie mamy również ekstrakty aloesu, morwy indyjskiej, z nasion lnu, rumianku pospolitego Stą ciężko okreslić jest konkretnie zapach produktu.
Obecne są też w kosmetyku proteiny jedwabiu.



Ze strony sklepu BingoSpa:
"Proteiny jedwabiu pomagają zachować wilgoć na powierzchni skóry wywołując efekt przyjemnego
i długotrwałego uczucia świeżości oraz gładkość. Jak każdy emolient, zhydrolizowana proteiny jedwabna sprawiają, że skóra staje się przyjemna w dotyku i jedwabiście gładka. Dają efekt lekkiego liftingu.

Proteiny jedwabiu przenikają do wewnętrznych warstw skóry, zwiększając i jednocześnie utrwalając, efekt głębokiego nawilżenia ( głęboki efekt kondycjonujący) oraz hamują utratę wody transepidermalnej."

Ja nie odczulam tego lekkiego liftingu ale może byc to wynik tego, że jestem bardzo szczupła i moja skóra jest mocno napięta orginalnie. 


Podsumowanie:
Po zużyciu prawie całego opakowania produktu moge napisać, że jest on godny polecenia ALE....uważalabym na stosowanie codzienne u osób z wrazliwą skórą ponieważ może on wywolać podraznienia.
Po codziennej pielęgnacji jedwabiem BingoSpa moja skóra, szczególnie ramiona, nogi i brzuch staly się bardziej miękkie i delikatne.

Czy kupiłabym nastepne opakowanie? 
Tak, bez wahania.

300 ml / 12 zl.
Uważam, że jak najbardziej jest warty swojej ceny. 



Pozdrawiam

niedziela, 12 sierpnia 2012

Tatuaż na zębach

Hej :)

Jak zauważyłam, ostatnio coraz bardziej popularne stają się ozdoby na zębach. Nie mówię tu o stałym aparacie z kolorowymi gumkami tylko o biżuterii i tatuażach.

Na jednym z portali przeczytałam że młode mieszkanki kraju kwitnącej wiśni robią sobie takie ozdoby zębów pod kolor szminki, makijażu czy koloru paznokci. A jest to oznaką stylu.
Czy ja wiem?


A tu własnie takie oto cudeńka:



Jak można zrobić taki tatuaż?
W internecie znalazłam opisy dwóch technik jakimi jest to wykonywane.



1. Wzór który wybierzemy jest nanoszony na szkliwo naszych zębów za pomocą specjalnego kleju, który jest utwardzany za pomocą naświetlania. 
Piszą o tej metodzie również że nie ma żadnych negatywnych skutków i po usunięciu (nie jest napisane w jaki sposób) nie ma żadnego śladu. 






Jest to wtedy ozdoba permanentna, którą po kilku dniach można zamienić na inną....Kiedy znudzi nam się dany kolor szminki czy przemalujemy paznokcie :P

2. Niektóre portale piszą o tatuażu na zębach jako o najnowszym trendzie w stomatologii estetycznej. W Polsce nie ma jeszcze gabinetów które wykonują tatuaże na zębach ale w USA można go wykonać za 75 - 500 dolarów czyli nie tak wcale znowu mało....




Czytamy, że możliwe jest wykonanie tatuażu na zewnętrznej ale i wewnętrznej stronie zęba. Najczęściej jest jednak wybierana strona wewnętrzna i zęby trzonowe. W takim razie po co skoro i tak go nie widać ?





Taki tatuaż jest wykonany na koronce zęba i bardzo łatwo można go usunąć z pomocą proszku do czyszczenia z wiertlem gumowym



Jest to hit amerykańskiej kosmetyki stomatologicznej. Technicy dentystyczni wykonują koronkę i cieniuteńkimi pędzelkami nanoszą miniaturowe arcydzieła. Czas jej przygotowania to ok 3 tygodnie. Taka koronka jest następnie przyklejana pod wpływem ciepła w gabinecie.

Zalety takiego typu tatuażu:
- tatuaż nie jest malowany bezpośrednio na zębie, żadne dodatkowe borowanie, czy skrobanie nie jest  
   potrzebne;
- zakładana jest ozdobiona koronka na spiłowany ząb, który wymagał leczenia;
- nałożenie samej koronki jest bezbolesne,
- tatuaż można łatwo usunąć ścierając delikatnie powierzchnię założonej koronki na ząb.


Tutaj możecie obejrzeć film o tej technice:

Jest jeszcze jedno zastosowanie tatuaży na zębach:

Umieszczony na zębie to najnowszy pomysł,  Mike McAlpine'a z Uniwersytetu Princeton. Na podstawie analizy środowiska naszej jamy ustnej będzie on badać nasz stan zdrowia. Poinformuje nas o tym czym zostaliśmy zarażeni. Alarm podniesiony zostanie także w momencie pojawienia się pierwszych symptomów choroby.


Grafenowy tatuaż na zębie - obrazek przedstawia wyrwany ząb, na którym zrobiono tatuaż z grafenu, który przypomina układ scalony
Źródło obrazka: ubergizmo.com
Tatuaż wykonany jest z grafenu. Umożliwia to wykrywanie pojedynczych bakterii w naszej ślinie. Tatuaż wykorzystuje tę wiedzę. Zespół pracujący nad wynalazkiem ma do pokonania jeszcze kilka problemów. Największym z nich są same rozmiary tatuażu. Jest on na razie zbyt duży żeby móc umieszczać go na zdrowych zębach pacjentów.

Co wy sądzicie o takich nowinkach? Podoba się Wam taki pomysł dekorowania swojego uśmiechu ?

Pozdrawiam




wtorek, 7 sierpnia 2012

1. Recenzja BingoSpa

Hej hej hej !!

Wakacje trwają w najlepsze, pogoda niektórych rozpieszcza, niektórych trochę mniej.
Ja nie mam powodów do narzekania :)
Praca, praca i jeszcze raz praca ale czas na przyjemności (np. pielęgnację swojej skóry) też trzeba znaleźć. 
W końcu jakby nie było trzeba mieć coś z życia.

Ja ostatnio jak najbardziej oddawałam się relaksowi i pielęgnacji z BingoSpa. Testowanie przysłanych mi przez nich kosmetyków trochę trwało bo chciałam być pewna wydanej przeze mnie opinii.

To jest mój zestaw, który otrzymałam do testów od firmy BingoSpa:


Jak widać jedwabiu już trochę ubyło, za to mleczko do twarzy i szyi jeszcze w folii :)
A jednak od niego zaczniemy :)

                               

Żeby nie było, że go nie otworzyłam.
Różowe mleczko do mycia twarzy i szyi z jedwabiem (i z pompką)

Zacznijmy od początku:

Opakowanie:
Jak dla mnie opakowanie wygląda bardzo ładnie, a srebrny element na pewno wyróżni mleczko na półce wśród innych podobnych kosmetyków.
Pompka dołączona do opakowania ułatwia aplikację, jest ona dzięki temu łatwiejsza i bardziej ekonomiczna bo wyciskamy na dłoń tylko tyle produktu ile potrzebujemy bez obaw o przelanie.

Konsystencja:
Nazwane jest to mleczkiem jednak jak dla mnie konsystencja przypomina bardziej żel. Mogłaby być trochę mniej płynna.



Zapach:
Ciężko jest mi określić zapach tego kosmetyku jednak jest on bardzo przyjemny a po umyciu nim twarzy nie utrzymuje się zbyt długo co jak dla mnie jest plusem

Użytkowanie:
Bardzo proste. Tak jak pisze producent na etykiecie. Mleczko nakładamy na zwilżoną skórę twarzy i szyi i kolistymi ruchami myjemy. Następnie spłukujemy i osuszamy ręcznikiem (pamiętajmy aby nie trzeć!)


Na twarzy:
Mleczko ma kremową konsystencję (bardziej żelu), która na twarzy zmienia się się w lekką piankę, która w żadnym razie nie utrudnia aplikacji i samego użytkowania produktu.

Działanie:
Po regularnym stosowaniu moja skóra była gładka i miękka  dzięki dodatkowi jedwabiu. Tak jak pisałam o zapachu jest bardzo przyjemny ale szybko znika. Wytwarzanie sebum się zmniejszyło

Skład:
Minusem jest obecność SLES, Styreny, Acrylamides copolymer, DMDM - Hydantoina, Methylchloroisothiazolinone
Czyli w kosmetyku obecne są środki konserwujące i wysuszające.



Podsumowanie:
Z kosmetyku jestem bardzo zadowolona, spełnia moje wszystkie moje oczekiwania jakich spodziewam się od kosmetyku do mycia twarzy. Twarz jest miękka, gładka i odtłuszczona. Jednak na mojej twarzy efekt nie utrzymuje się zbyt długo. Minusem są środki konserwujące. Opakowanie i sposób aplikacji są według mnie bardzo wygodne.
Kosmetyk jest ekonomiczny, starcza na długo. Stosują go codziennie przez  prawie miesiąc wykorzystałam 1/3.
Mogę go z czystym sumieniem polecić wszystkim osobom, które chcą mieć czystą i gładką skórę.



 Dziękuję jeszcze raz bardzo firmie BingoSpa za możliwość przetestowania ich kosmetyków.



Kontakt

szybkoilatwo@gmail.com